Zacznijmy więc od wyglądu kawiarni. Miejsc rzeczywiście jest niewiele. Sama kawiarnia (pomijam salę kinową, do której nie zajrzałam, ale dowiedziałam się, że jest) może pomieścić mniej więcej 15 osób (licząc pobieżnie). Wypełniona jest starymi, stylowymi meblami, książkami, komódkami, obrazkami, doniczkami, filiżankami, gramofonem, starym telefonem i całą masą gadżetów, które pasują do tradycyjnego wnętrza. Do tego dodana jest dwukolorowa wzorzysta tapeta, która na pierwszy rzut oka pięknie wykańcza wnętrze. Na drugi rzut okazuje się niestety, że jest jej odrobinę za dużo i można dostać oczopląsu od nadmiaru wizualnych wrażeń. Mimo wszystko jestem gotowa powiedzieć, że siedzi się tam przyjemnie, zwłaszcza, że zajęłyśmy miejsce przy wysokim stoliku, skierowanym w stronę stosu książek, i okna z wbudowanymi półkami. Bardzo spodobał mi się obrus i pomysł na książkę pamiątkową dla kawiarnianych gości. Pani, która nas obsługiwała nie zdejmowała z ust uśmiechu (wolałabym, żeby czasem go zdjęła, na pewno zyskałoby to na wiarygodności, ale rozumiem ideę obsługi klienta) i bez słowa znosiła nasze niezdecydowanie. Kawiarnia zdecydowanie ma potencjał, tym bardziej więc nie mogłam się doczekać, aż na stół wjedzie nasze zamówienie. Dodam tylko, że bardzo spodobało mi się również menu, zarówno strona wizualna, jak i zawartość.
Co do kawy... Za mało kawy w kawie. Zamówiłyśmy Fantomasa (espresso z dodatkiem spienionego mleka, czekolady i bitej śmietany, za 11 zł), a dostałyśmy odrobinę rozwodnionej czekolady ze szczyptą kawy. Znowu za zimne i starczające na cztery łyki. Zaserwowana była bardzo ładnie i obiecująco, szklanka nie wskazywała na to, że tak krótko będzie można się posilać. Myślę, że wpływ na odczucie małej ilości miała przede wszystkim temperatura. Cieplejszy napój, to wolniejsze picie. Zimny napój to cztery szybkie łyki.
Po wizycie W Starym Kadrze mam taką oto refleksję: szkoda! Na prawdę widzę tam potencjał. Nie tylko filmy, nie tylko wystrój, ale i nagroda za idealny lokal na romantyczne spotkania. Chociaż... zakochany człowiek widzi mniej...
Nie skreślam tej kawiarni. Wybiorę się tam znowu, bo bardzo chcę, żeby było dobrze.
W Starym Kadrze- I'm watching You!