piątek, 3 maja 2013

Pizzeria Feniks

Podróże kształcą i podróże cieszą :) Zwłaszcza jak nawigacja prowadzi nas przez najmniejsze możliwe miejscowości świata. Dobrze, że wyznaczyliśmy jej punkt orientacyjny, jakim na drodze do Augustowa, jest Reszel. Piękne miasteczko, z interesująca urbanistyką, bardzo przytulnym ryneczkiem i fenomenalnie zachowanym zamkiem biskupów warmińskich. A jeśli traficie tam za dnia, to mogę dodać, że z najlepszymi rogalami, jakie jadłam. 
Zresztą w Reszlu zatrzymujemy się zawsze, dzięki czemu możemy obserwować ewolucję tego miejsca i niestety stopniowe niszczenie przyzamkowych budowli (które wczoraj opakowane były w rusztowania, co bardzo pozytywnie wróży). Tym razem padło na nocne odwiedziny, a do tego na głodno. Stąd nowa miejscówka gastronomiczna, czyli Pizzeria Feniks, z której gwar słychać było na całym rynku (w środku lokal wypełniony po brzegi zadowolonymi konsumentami)
Właściwie od razu Wam napiszę, że jestem zachwycona miejscem. Wystrój dosyć eklektyczny, łączący zalety piłkarskiego muzeum z latami 90. w polskich domach i z elementami konkretnej pizzerii. Muszę przyznać, że wszystko to nawet przyjemnie się komponowało (wiem, też jestem zaskoczona). Napisy też wprowadzały w całkiem interesujący klimat: samoobsługa, usługi laminowania i toaleta płatna 2 zł (okazało się, że nie dla klientów :) ). Za barem uśmiechnięta dziewczyna i zachowawczy pan, który okazał się tak przyjemny i uczynny, że aż chciałam go przytulić! Nawet pani z kuchni zadbała o nasz jak największy komfort pizzowy. Cudownie! 
Czas oczekiwania na pizzę salami to około 12 minut, cena z sosem czosnkowym to 16,50. Ciasto raczej grube, a pizza w smaku typowo polska (jak stwierdził on), ale dla mnie bomba. Zresztą jemu też smakowało. Pełna sera, pełna składników i zjedzona z ogromnym apetytem. Sosik czosnkowy też niczego sobie. Cóż Wam mogę powiedzieć... Reszel zawsze nas rozpieszcza :)

ps. weźcie ze sobą gotówkę, póki co brak możliwości płacenia kartą




3 komentarze: